Opublikowano:

Covid-19 – Ten wirus nie powstał naturalnie

Pragnę powiedzieć wam coś o wirusie, który obecnie przysparza wam tyle kłopotów, wzbudza tyle strachu, stwarza tyle zmartwień. W naturze istnieją wirusy i bakterie, rozprzestrzeniające się tylko w naturze. Na przykład, w królestwie zwierząt, czy nawet wśród drzew, ale które nigdy nie przechodzą na ludzi.

Jako ludzie, posiadacie własny komplet wirusów i bakterii, które atakują tylko was i wy się z nimi musicie rozprawiać. Ale od czasu do czasu jakiś wirus czy inny patogen przejdzie z królestwa zwierząt i zaatakuje ludzi. Czasem coś takiego przejdzie na was nawet ze świata roślin. Jednakże, ZAWSZE dzieje się tak na skutek ludzkiego działania, nigdy nie dzieje się to samoistnie. Wirus z którym się borykacie nie powstał naturalnie.

Ostatnia epidemia dżumy miała miejsce w latach 1800 i jej źródłem okazały się pchły przenoszone przez szczury. Szczury oczywiście żyły blisko ludzi w ciasno zabudowanych, pozbawionych warunków sanitarnych i przeludnionych dzielnicach. Nawet zanim nauczyliście się myć ręce, dobrze wiedzieliście, że takie warunki prowadzą do wybuchu zarazy. Dzisiaj dżumy już nie ma, dzisiaj macie grypy. Jednakże, obecna sytuacja jest spowodowana przez ludzi.

To co powiem za chwilę jest kontrowersyjne. Kilka razy w toku opowieści powtórzę następujący zwrot: Wirus nie ma poglądów politycznych. Wirus z natury zachowuje się tak, jak się zachowuje. Jeśli więc chcecie się przekonać, co on ma wam do powiedzenia, to musicie bardzo dokładnie przyjrzeć się, gdzie to się wszystko zaczęło i skąd się ten wirus tam wziął?

Powiedziano wam, że wirus się po prostu pojawił sam, nie wiadomo skąd. A to nie tak. Wirus pochodzi od nietoperzy, które badano w najnowocześniejszym, najlepiej wyposażonym i najbardziej elitarnym laboratorium wirusologicznym w Chinach. W Wuhan. To tam się zaczęło. Chińczycy sami się przyznają, że epidemia zaczęła się w Wuhan.

W tamtejszym laboratorium prowadzono nad nim badania, bowiem jest pochodną wirusa wywołującego SARS. Wirus więc pochodzi z tamtejszego laboratorium, choć wam się mówi, że to nieprawda. Wam się mówi, że pojawił się w okolicy samoistnie, jak zaczarowany i wcale nie uciekł z żadnego laboratorium.

To, co się w Chinach dzieje dalej jest bardzo zbliżone do tego, co się działo w Czarnobylu po wybuch reaktora. Jest to pewien rodzaj oparzenia ręki na gorącym piecyku, z którym powinniście się zaznajomić. Tam, gdzie w Wuhan wybuchła epidemia, ludzie żyją po pięcioro w jednym pokoju, ciężko im utrzymać dobre warunki sanitarne, pod względem czystości, panują tam inne obyczaje i warunki, jak u was.

Oczywiście, skutki wirusa zauważono od razu, ludzie zaczęli umierać, oni nie mają takich środków do walki z chorobami zakaźnymi jak u was, w waszych społeczeństwach. Na wieści o śmierci obywateli, rząd odparł, że nie zanotowano żadnych zgonów. To tak, jakby oznajmić: „Nie zwracajcie uwagi na leżące na ulicach ciała, nic się nie dzieje!” […]

Epidemii w Wuhan nie dało się jednak dłużej ukryć, bowiem w regionie tym w smutku i tragedii zginęło już tyle samo ludzi ile w USA podczas ataku z 11/9. Rząd Chin nadal stara się wszystkiemu zaprzeczać, powodowany strachem utrzymuje, że wirus nie jest pochodzenia lokalnego. Rząd mówił swoje, a ludzie wciąż umierali i umierali.

W końcu nie udało się dłużej utrzymać w tajemnicy rozmiaru epidemii, bowiem wieści o tragedii zaczęły szerzyć inne media pozostające poza kontrolą rządową. Nawet teraz rząd i naukowcy zaprzeczają, że wirus miałby pochodzić z laboratorium. […] Wyobraźcie sobie, że w jakimś mieście jest ogromny komin. Budzicie się pewnego dnia i wszędzie pełno dymu. Skąd on? Mówi się wam, że choć jest trochę dymu, to na pewno nie z komina!

Dokładnie tak jest teraz w Chinach. Wirus uciekł z laboratorium. Wypuszczono go przez przypadek. Stało się to z tych samych powodów, dlaczego w Czarnobylu zbudowano reaktor jądrowy według wadliwego projektu. Za jakiś czas wszyscy się o tym dowiedzą i wszyscy to zobaczą. Nawet historia pokaże to samo. Zatem, to co się teraz obecnie dzieje, całe poszukiwanie winnych i wytykanie palcami ma do czynienia z ludzkimi poczynaniami, nieuwagą, próbą odwrócenia uwagi, oraz strachem.

Kochani, wirus zostanie opanowany. Jego zagadka zostanie rozwiązana. Tego rodzaju planetarne oparzenie ręki na gorącym piecyku zostanie dobrze zapamiętane. Och, ale za tym wszystkim kryje się coś więcej.

Prześledźcie trasę wirusa. Tutaj tkwi pewna tajemnica i wcale nie mam zamiaru wam jej zdradzać, zostawię to tym, którzy to sami wyciągną na światło dzienne. Nie stanie się to szybko, ale za kilka lat – a może szybciej- będzie kolejna rewelacja, w wyniku której upadną dwa rządy, lub przynajmniej ulegną dramatycznej metamorfozie, bowiem ich obywatele nareszcie przejrzą na oczy i zauważą całą opresję, strach, brak otwartości, co przyniesie na Ziemi zmiany w sprawach, które dotychczas wam się wydawało, że nigdy się nie zmienią. A wszystko za sprawą wirusa.

Tutaj kryje się wielka tajemnica, jako podpowiedź, powiem wam tylko tyle: Wirus nie ma poglądów politycznych. Wirus nie kłamie. Jeśli prześledzicie trasę infekcji od samego początku, to zauważycie, że prócz Chin, wystąpił on w jeszcze jednym bardzo odległym państwie, gdzie epidemia wybuchła bardzo szybko wśród setek ludzi, nawet wśród elity. Sami poszukajcie i zobaczcie. Czy między tymi państwami istnieje jakiś związek? Czy należy dodać dwa i dwa? Wirus przecież nie ma poglądów politycznych. Tutaj kryje się coś większego, niż się to wam może wydawać!

I to się gotowało od pewnego czasu. Kiedy zostanie odkryte, kiedy poznacie wszystkie tajemnice, odpowiedzialne za to rządy prawdopodobnie nie przetrwają. Obecna sytuacja jest więc czubkiem góry lodowej globalnych zmian i nie ma nic do czynienia ze zdrowiem, a z przemianą świadomości ludzkiej.

Kochani, przeżyjecie to wszystko. Wirus zostanie opanowany. Dobrze to wszystko sobie zapamiętacie i nie będziecie chcieli, aby coś podobnego się kiedykolwiek powtórzyło. Tylko wtedy, kiedy wiadomo jak naprawdę coś się wydarzyło, można to zmienić”

– Kryon
Tł. Julita Gonera


ENERGIA NATURALNYCH KAMIENI 

Tworzę silne talizmany z energią naturalnych kamieni. Kamienie te wpływają na ciało, uzdrawiają uczucia i umysł. Skorzystaj z czystej, pozytywnej energii kryształów oraz kamieni naturalnych, nosząc je jako piękną ozdobę.

Podaruj sobie i swoim bliskim niezwykły talizman. BRANSOLETKI, KTÓRE TWORZĘ > 


Kim jestem?

Nazywam się Elżbieta Wolna (Maszke)

Każdego dnia motywuję i inspiruję innych do pozytywnego myślenia. Na moim blogu maszke.pl odnajdziesz mnóstwo darmowej wiedzy. Rozwój osobisty jest moją pasją, a tysiące uczestników moich szkoleń, którzy po współpracy ze mną nadali pozytywny bieg swojemu życiu są moją dumą.

Do dnia dzisiejszego z mojej wiedzy skorzystało 54.408 osób z Polski i zagranicy.

Jestem autorką 4 bestsellerowych szkoleń, 100 dniowego kursu motywacyjnego oraz e-booków, które wykorzystują siłę Prawa Przyciągania do świadomego i celowego tworzenia swojej przyszłości.

Tworzę również talizmany z naturalną energią, emanującą z kamieni półszlachetnych, aby każdy mógł korzystać z ich niezwykłego wpływu, nosząc je jako bransoletkę – talizman. Kamienie te wpływają na nasze ciało, uzdrawiają uczucia i umysł.

Od 2014 r właścicielami moich talizmanów są już 89.614 osoby z Polski oraz zagranicy. Kilka opinii moich szkoleniach, talizmanach i o mnie, możesz przeczytać na moim blogu. Natomiast wszystkie opinie odnajdziesz przy poszczególnym produkcie w moim pozytywnym sklepie.

Jeśli masz pytanie napisz elzbieta(at)maszke.pl

Wzbogać ten wpis, poprzez wyrażenie swojej opinii w komentarzu